Ktoś usiadł, wziął wyniki egzaminów i bez mrugnięcia okiem zrobił listę tych „najgorszych”. Jakby to było takie proste... Jakby w życiu wszystko było takie proste...
Tylko że za tymi liczbami są dzieci i są nauczyciele.
Nie wszystko da się zmierzyć egzaminem.
Nie wszystko powinno się porównywać w tabelce.
Szkoda, że nikt nie napisze, że te szkoły często pracują w trudnych warunkach. Nie jest im łatwo, naprawdę.
Szkoda też, że nikt nie napisze czegoś pozytywnego o szkołach, a przecież dzieje się dużo dobrych rzeczy. Może warto pisać też o tym co dobrego się dzieje...? A nie tylko szukać sensacji na siłę...
Takie zestawienia nie pomagają - one tylko piętnują.
Nie zgadzam się na takie podejście. I tyle.
PS Pewnie łatwo zrobić ranking siedząc przy biurku, patrząc w tabelki i liczby. Trochę trudniej byłoby pojechać do tych szkół, porozmawiać z nauczycielami, zobaczyć, jak wygląda ich codzienność. Niemniej, może warto spróbować? Dziennikarstwo to ogromna odpowiedzialność.






